Foto: PAP / Radek Pietruszka

Do dziś Donald Tusk i jego obóz polityczny słynął z dwóch wypowiedzi, które odnosiły się do babć. Pierwsza pochodziła z 2005 roku i była autorskim dziełem Tuska. W czasie debaty sejmowej ówczesny szef Platformy Obywatelskiej zwrócił się do Wysokiej Izby w następujący sposób:

Polska naprawdę nie jest skazana na, tak jak ją Polska od wczoraj nazywa, moherową koalicję.

Powyższa wypowiedź Donalda Tuska weszła na trwałe do debaty publicznej i to zdanie, zazwyczaj modyfikowane na wiele sposobów, do dziś jest używane przez przeciwników politycznych jako przykład pogardy dla osób starszych. Nie pomogło Tuskowi nawet to, że niemal od razu przeprosił babcie, a raczej został do tego zmuszony przez Julitę Kon z Olsztyna, która tak potraktowała młodego, wykształconego z wielkiego miasta:

Proszę nas przeprosić za moherowe berety, bo obraził pan mnie i inne starsze panie (…). A pana mama w czym chodzi, w atłasowym kapeluszu?

Drugi atak na bacie przypuścił 27-letni informatyk, któremu przypisano sympatyzowanie z PO, ale jego akcja miała znacznie poważniejsze konsekwencje, ponieważ słynne hasło: Idą wybory. Uratuj kraj. Zabierz babci dowód, trafiło do prokuratury. Młody człowiek przerażony obrotem spraw oświadczył publicznie, że to był żart i obiecał zwieźć swoją babcię do lokalu wyborczego, jak również zadeklarował szacunek dla dyrektora Radia Maryja Tadeusza Rydzyka.

Po raz trzeci o los babć znów zatroszczył się osobiście Donald Tusk, w czasie spotkania z wyborcami w Częstochowie, gdzie zgłosił nowy projekt programu socjalnego i nazwał go “babciowe”. Chodzi o świadczenie w wysokości 1500 zł miesięcznie, które miałoby przysługiwać matkom chcącym wrócić po urlopie macierzyńskim do pracy, ale przeszkodą dla nich jest brak środków na żłobek. Jak to u Donalda Tuska wszystko jest na opak „barciowe” ma dostać matka, jednak sama inicjatywa w ocenie „lidera opozycji” ma podnieść wskaźniki demograficzne i ożywić rynek pracy.

Ponad 50 proc. mam nie wraca do pracy po urlopie macierzyńskim, mimo że 92 proc. mam chciałoby takiego powrotu (…). Chcemy, by nowy system powodował, że gdy kobiety stają się matkami i wtedy, gdy tego chcą, mogły dokonać następującego wyboru. Proponujemy “babciowe”, a więc 1500 zł miesięcznie dla każdej mamy, która po urlopie macierzyńskim chciałaby wrócić do pracy. Dokładnie to przeliczyliśmy (…). Nie może być tak, że ktoś, kto ciężko pracuje, nie ma z tego żadnej premii (…) – Donald Tusk na spotkaniu wyborczym w Częstochowie.

Popularny Donek wyjaśnił też dlaczego świadczenie dla pracujących matek razem ze sztabem wyborczym nazwał „barciowym”:

Dlaczego nazwaliśmy to świadczenie “babciowe”? Kobieta, która zdecyduje, że chce wrócić do pracy i otrzyma 1500 zł na żłobek lub przedszkole, może też wykorzystać te pieniądze i podzielić się nimi z tą przysłowiową babcią.

Nie wiadomo, co kryje się za „przysłowiową babcią”, zazwyczaj w przypadku PO krył się „przysłowiowy szwagier”, jednak pewne jest to, że transformacja liberała Donalda Tuska w socjalistę Donalda Tuska trwa i „trwa mać”.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!