Foto: Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Zaczęło się rewelacyjnie i zgodnie z życzeniem Szymona Hołowni wielu Polaków zaopatrzyło się w popcorn. Były debaty Sejmu w kinie, był nowy luzacki i nowoczesny sposób prowadzenia obrad i mnóstwo ripost przeplatanych epickimi wywodami. Jednym zdaniem Marszałek Sejmu Szymon Hołownia robił wielkie „szoł”, ale zapomniał, że w polityce nawet nie jeden krok, ale źle postawiona stopa, która nadepnie na ważny odcisk, jest początkiem końca.

Nic nie szkodziło Hołowni ani łamanie prawa w sprawie posłów Wąsika i Kamińskiego, ani kompromitacje z rotacyjnymi barierkami i zamykaniem głównego wejście do Sejm, w ramach „otwartego Sejmu”. Niespodziewany kryzys przyszedł nie za sprawą krytyków i opozycji, ale ze strony „koalicji 13 grudnia”. Zaczęło się niewinnie od wymiany zdań pomiędzy Czarzastym i Hołownią, jednak na tym etapie jeszcze się marszałek rotacyjny bronił i dopiero gdy podjął decyzję o zamrożeniu ustaw aborcyjnych ruszyła cała lawina. Liczne wystąpienia publiczne nie zostawiły suchej nitki na Hołowni, a do grona krytyków dołączył sam Donald Tusk, ale to nie reprymenda Tuska, tylko krótki komentarz „wpierd***aj” Anny Marii Żukowskiej, stał się symbolem słabości lidera Polski 2050.

Szymon Hołownia nie podjął żadnych kroków dyscyplinarnych wobec Żukowskiej i dla wszystkich jest jasne dlaczego tak się stało. Hołownia przestraszył się nie tyle Żukowskiej, co całej fali krytyki politycznej i medialnej, za którą poszły spadki w notowaniach partyjnych i osobistych. Utrata zaufania i przychylności wyborców, to proces dynamiczny i bardzo trudno go odwrócić. Lider Polski 2500 postanowił jednak powalczyć najbardziej prymitywnymi środkami bojowymi i tak zrodziła się myśl, aby ukarać posła Ozdobę za „brak kultury”.

Wystarczy przeczytać komentarze pod tym wpisem, żeby pozbyć się złudzeń o szybkim powrocie na top medialny. Użytkownicy portalu X w zdecydowanej większości nie zostawili suchej nitki na Hołowni, wytykając mu skrajną hipokryzję w działaniu. Głos zabrał też wywołany do odpowiedzi Ozdoba i trudno mu odmówić racji, nawet jeśli nie przepada się za posłem oraz krytycznie ocenia jego wystąpienie w Sejmie.

Największym problemem Szymona Hołowni jest to, że od początku był zawalidrogą dla ważnych polityków i ich interesów. Partia Hołowni odbiera głosy partii Tuska, a on sam zagraża kandydatowi na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Dodatkowo jest osobą irytującą swoim stylem bycia, co ostatecznie przesądza los Szymona Hołowni. Żadne sztuczki i polowanie na polityków PiS nie pomogą, szczyt kariery politycznej Hołownia ma za sobą i teraz będzie tylko i wyłącznie tracił.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!