Na początku 2019 roku rozpętało się polityczne piekło, powodem była tragiczna śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Podczas finału WOŚP, w wyniku fatalnych błędów organizatora i całkowicie biernej postawy ochroniarzy, na scenę wbiegł szaleniec i zasztyletował polityka PO na oczach milionów Polaków. Dzień, w dzień i godzina po godzinie liberalno-lewicowe media i ówczesne partie opozycyjne, z wyjątkiem Konfederacji, krzyczały o politycznym morderstwie, a winą obarczały rządzące PiS wraz z mediami publicznymi.
Jaki był tego polityczny skutek? Odwrotny do zamierzonego! Platforma Obywatelska przegrywała wszystkie możliwe wybory, od prezydenckich, przez parlamentarne i europejskie, aż po samorządowe. Gdy PiS tracił władzę miał 35 proc. głosów i 7,6 miliona wyborców, jednak od tego czasu systematycznie traci poparcie. W pierwszej turze wyborów prezydenckich Karol Nawrocki zdobył o 6 proc. głosów mniej, teraz sondaże pokazują dalsze spadki. Przez ostatnie dwa lata PiS popełnił mnóstwo błędów, które na wzór PO próbował przykryć polityką męczeństwa i martyrologii. Zaczęło się od osadzenia i „torturowania” Mariusza Kamińskiego za pomocą sondy żołądkowej, takiej samej, jakiej używa się do karmienia ciężko chorych i niepełnosprawnych dzieci. Poza twardym elektoratem nikt się tą historią nie wzruszył, za to śmiechu i oburzenia było co nie miara.
Potem męczennikiem został ksiądz Olszewski i chociaż tutaj rzeczywiście doszło do naruszenia praw człowieka, to porównanie do ks. Popiełuszki znów wszystko zamieniło w groteskę. Niegodne traktowanie dwóch aresztowanych urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości, było już powszechnie krytykowane, nawet przez co rozsądniejszych przeciwników PiS, ale i na tej smutnej historii PiS nie zarobił ani punktu procentowego, bo żenująca ucieczka Romanowskiego na Węgry zniwelowała ewentualne zyski polityczne. Z tego krótkiego zestawienia wyłania się jasny obraz, na męczeństwie i martyrologii wyborów i wojen politycznych się nie wygrywa. Przegrała PO i obecnie przegrywa PiS, ale to co łączy obie partie, to brak wyciągania wniosków połączony z działaniem w amoku. PiS będąc u władzy bezlitośnie wykorzystywał amok PO, teraz role się odwróciły i Donald Tusk, który ma fatalne notowania, bez większego wysiłku rozgrywa największego wroga.
Sprawa Zbigniewa Ziobry dobitnie pokazuje, jak łatwe jest to zadanie i żeby zrozumieć, co się tak naprawdę stało, najpierw trzeba się odwołać do prokuratorskiej ramoty. Tak absurdalne zarzutu można było postawić Ziobrze w pierwszych dwóch tygodniach rządów Tuska i Bodnara, ale nie było odważnych, żeby to zrobić. Żurek zaryzykował i przedłożył swojemu szefowi prosty schemat działania, oparty na psychologicznej grze. Nieważne jak niedorzecznie wyglądają zarzuty, ważne co w tej sytuacji zrobi Zbigniew Ziobro, a Ziobro jak Romanowski ucieknie na Węgry! Tyle usłyszał Donald Tusk od swojego ministra i przyklepał plan. Na tej grze va bank premier i Prokurator Generalny mogli sobie wybić zęby, ale żeby tak się stało, to we właściwy sposób musiał postąpić Zbigniew Ziobro.
Nic takiego nie miało miejsca Ziobro nie dość, że wybrał fatalny i przewidziany przez Tuska scenariusz, to jeszcze wysyła całkowicie sprzeczne komunikaty. Z jednej strony Jarosław Kaczyński z pomocą partyjnego aktywu i TV Republika krzyczą, że areszt dla Ziobry to mordowanie ciężko chorego, z drugiej strony sam Ziobro z uśmiechem na twarzy i przekąsem nadaje przez parę godzin z Węgier. W tej historii nic się nie klei i nie spina, nie pomoże też dorzucanie kolejnych męczeńskich wspominek, jak choćby o „zamordowaniu Pani Basi” przez prokurator Ewę Wrzosek. Zbigniew Ziobro zrobił dokładnie to, czego oczekiwali Żurek z Tuskiem, na dodatek Jarosław Kaczyński z twardogłowym otoczeniem i betonowym elektoratem pomogli w realizacji tego planu i jeszcze dodali parę rzeczy od siebie. Ziobro z „szeryfa” zamienił się w „fujarę” i „miękiszona”, PiS zaliczy kolejny dół.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









Tusk dostał zgodę na wsadzenie antyniemieckiej opozycji do więzienia, co skończyłoby się katastrofa niemieckiego gubernatora, ale Ziobro i Kaczyński postawili mu ułatwić sprawę. Tusk nie musi nic robić tylko pokazywać że Kaczyński i Ziobro uciekli do węgierskiej republiki radzieckiej.
Warto zauważyć, że 3 lata temu PIS zrobił z Victora Orbana ruską onucę, a teraz pisiorki próbują się “przytulać”, szukając azylu. Ohyda! 🙁
Ohyda, ohyda. A jak się wyda, to co? Będziemy pisać do MO, o! Będziemy pisać do MO, o! 😉
Tusk jeszcze nie wygrał bo dla niego jedynie ściganie królika jest potężną porażką natomiast uwięzienie go to będzie sukces i zwycięstwo. Nawet potwierdził to prof Piotrowski, który żadnym pisiorem nie jest wręcz przeciwnie i powiedział, że rozkaz zatrzymania i aresztowania Ziobry wydał Tusk. Ziobro popełnia potężny błąd, że nie występuje o azyl polityczny na Węgrzech dzięki czemu miałby tam ochronę bo mafia będąca u władzy może nawet gangsterom zlecić porwanie Ziobry albo innym dziwnym ludziom i Rutkowski już się zgłosił.