Ludzie z intuicją albo tacy, którzy w czepku się urodzili, potrafią z dużą brawurą i łatwością osiągnąć spektakularny sukces. Inni z kolei ciężko pracują, zachowują ostrożność i wszelkie kanony zawodowego warsztatu, a mimo wszystko nie zdobywają tych najwyższych szczytów. Patryk Słowik i Krzysztof Stanowski to dwaj całkowicie różni dziennikarze, idealnie pasujący do tych dwóch modeli pracy twórczej.
Stanowski nie raz zasłynął z akcji na pełnym gazie i w wielu przypadkach na tym wygrywał, ale zdarzały mu się też spore porażki autorskie i decyzyjne, jak choćby kompromitujący pseudo wywiad z „Kamratami”, czy zrzutka dla Olgi Malinkiewicz, której ślepo zaufał i do dziś musi się z tego tłumaczyć, także przed sądem. Patryk Słowik pracuje zupełnie inaczej i nie bez powodu dorobił się statusu „symetrysty”, wyjątkowo ostrożny, precyzyjny, powściągający emocje i przygotowany na kontrargumenty. Z pewnością wynika to z charakteru, ale też z prawniczego wykształcenia. Tak się złożyło, że w ostatnim czasie obaj dziennikarze wywołali spore zamieszanie, Słowik swoim artykułem o niekompetentnym lekarzu Dawidzie Kacprzyku wywołał największą aferę w obozie rządzącym od 13 grudnia 2023 roku, co odrobinę przeczy tezie, że rzetelne dziennikarstwo nie popłaca.
Stanowski w swoim stylu zrobił wczoraj wywiad z sygnalistą zgłaszającym nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w którym padło mnóstwo ciężkich zarzutów, ale w nie popartych dowodami przez sygnalistę i nie zweryfikowanych przez prowadzącego wywiad. Ciekawostką jest to, że tutaj również, przynajmniej na razie, powstał pewien paradoks, bo ten materiał nie robi takiej furory medialnej, jak artykuł Patryka Słowika. Z czego to może wynikać? Jedni powiedzą, że układ, ale inni dostrzegą nadmierną brawurę Stanowskiego, do czego sam się zresztą przyznał:
Trochę kulis: mam taki zwyczaj, by jak najmniej rozmawiać z gościem przed programem, nawet small-talk minimalny. Dopóki nie włączyła się kamera, w zasadzie nie zamieniłem z doktorem Jędrzejewskim słowa (nie tylko dzisiaj, w życiu). Nie miałem pojęcia co zamierza powiedzieć.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) June 23, 2026
Zarzuty jakie padły ze strony sygnalisty to najcięższy kaliber, dr Emil Jędrzejewski wprost obarczał Kacprzyka odpowiedzialnością za zgony pacjentów, a szpital o fałszowanie dokumentów i profanację zwłok. Nie jest wykluczone, że tak właśnie było, ale są też bardzo słabe punkty całej sprawy. Po pierwsze tak drastyczne zdarzenia powinny zostać zgłoszone do prokuratury, a nie na WhatsAppa Rafała Trzaskowskiego i to był prawny obowiązek lekarza sygnalisty. Po drugie do mediów dr Emil Jędrzejewski zgłosił się po roku, po trzecie jest w konflikcie ze szpitalem, po czwarte sam miał liczne powiązania z osobami związanymi z Koalicją Obywatelską i w końcu po piąte zarabiał w szpitalu niewiele mniejsze pieniądze niż Kasprzyk.
Wszystkie te fakty i okoliczności zostaną bezwzględnie wykorzystane przez obóz rządzący, sprzyjające mu media i przede wszystkim przez prokuraturę. Pytanie czy jest na to przygotowany dr Emil Jędrzejewski, redaktor Krzysztof Stanowski i opozycja wraz z zapleczem medialnym? Na razie nic na to nie wskazuje, wszystko poszło na żywioł i takie rzeczy się udają, ale potrzeba będzie dużo szczęścia, bo niestety profesjonalizmu w tym wszystkim zdecydowanie zabrakło. Przełomem byłyby zgłoszenia świadków i innych sygnalistów, opieranie wszystkiego na jednym dr Emilu Jędrzejewskim to bardzo ryzykowna szarża.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









A tymczasem szef naczelnej izby lekarskiej wszystkim obciążył rząd Tuska. Więc pewnie w hermetycznym gronie lekarskim od dawna mówiło się jak tragiczne warunki są szpitalach i lekarze gaszą pożar na stacji benzynowej kocem z Tuska. Płonie ognisko w lesie, drużynowy jest wśród nas….
Kierownik naprawdę odleciał w kosmos, razem ze sporym towarzystwem.
Przyszli do niego przedstawiciele biznesu i powiedzieli że mają w de ludobójstwo Polaków i to że w Ukrainie kult waffen ss oni chcą odbudowywać Ukrainę.
Więc kierownik zwołał X plenum Spółdzielni Zenon i i przyjęto przez aklamację, że prezydent Nawrocki jest marginesem a nie głosem polskiego społeczeństwa i Sikorski tak przekazał ministrowi bohaterów upa.
Mieszkam w mieście gdzie jest ogromna ilość wyborców platformy i mam pełen przekrój znajomych dużo znajomych od Brauna po Tuska może tylko Giertycha nie. I zapewniam, że wobec polityków ukraińskich nastąpił pełny zwrot w każdej grupie politycznej i apolitycznej. Wszyscy tak samo podchodzą teraz do Ukrainy.
A Polski biznes nie będzie odbudowywał Ukrainy, nawet jeśli postawy pomniki bandery pod oknami Tuska. To oczywiste.