Foto: PAP / Rafał Guz

Mistrzostwa Świata w Katarze trwają już szósty dzień, przez ten czas widzieliśmy ponad dwadzieścia spotkań i nie ma na świecie eksperta, komentatora, piłkarza i wreszcie kibica, który nie stwierdziłby, że najsłabszy mecz rozegrały reprezentacje Polski i Meksyku. Obiektywnie rzecz ujmując słabość tego spotkania wynikała nie tylko z powodu gry Polaków, ale również Meksyk, uznawany za zespół o ponadprzeciętnych umiejętnościach technicznych, grał tak zwany „piach”.

Przypadek Meksyku jest dla polskich kibiców mało istotny, ale warto na jedną rzecz zwrócić uwagę. Meksykanie grali kiepsko, akcje ledwo się kleiły, ale w kraju Azteków nikomu nie przyszło do głowy, aby uznać piłkarzy za zwykłych kopaczy, którzy nie potrafią grać w piłkę. Wyjaśnienia słabszej gry skupiały się na kwestiach emocjonalnych, czyli „paraliżująca presja pierwszego spotkania” i tym podobne.

Zupełnie inaczej oceniana jest gra polskich piłkarzy i co należy uznać za całkowity absurd, najgorzej o potencjale polskiej reprezentacji wypowiada się trener oraz czołowi zawodnicy. Nie ma drugiej takiej drużyny na MŚ w Katarze, która otwarcie mówiłaby o tym, że po prostu nie potrafi grać w piłkę i dlatego będzie grać, jak (nie)potrafi. Kapitan reprezentacji, uznawany za jednego z najlepszych napastników na świecie, wielokrotny król strzelców, zdobywca złotego buta, piłkarz klubów gigantów: Bayern Monachium i FC Barcelona, tak nastawiał mentalnie zespół i siebie:

Nie jesteśmy reprezentacją, która będzie grać finezyjną piłkę. Musimy wiedzieć, jakie są nasze możliwości i przyjąć taką taktykę, aby być lepszymi od przeciwników – 18 listopada 2022 roku, kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski.

Popularny „Lewy” uwierzył we własne słowa i w efekcie wykonał chyba najgorszy rzut karny w swojej karierze, do którego podszedł dokładnie tak, jak nie był topowym napastnikiem, tylko „wiedział, jakie są jego możliwości”. Lewandowski mógł też liczyć na wsparcie „Krychy” i jego krótkiej piłki:

Nie oczekujcie od nas, że będziemy grać pięknie w piłkę – 16 listopada 2022 roku, Grzegorz Krychowiak po meczu z Chile.

Identyczne albo i jeszcze gorsze zdanie na temat siebie i swoich kolegów ma polski bramkarz Wojciech Szczęsny:

My gramy słabo od tyłu. Robimy sobie więcej krzywdy, grając od tyłu, niż dobrego. Nie mamy tego w sobie. Nie jesteśmy na tyle dobrze przygotowani technicznie z tyłu. Mamy świetnych zawodników z przodu, ale tę piłkę trzeba doprowadzić do ataku, żeby móc budować piękne akcje od tyłu. W takich sytuacjach wybiera się najprostsze środki – 25 listopada 2022 roku, Wojciech Szczęsny w wywiadzie dla TVP Sport.

Ciekawe ile razy Wojciech Szczęsny powiedział coś podobnego w odniesieniu do swojej gry w Arsenalu albo w Juventusie i co na to trenerzy? Taka sytuacja oczywiście nigdy nie miała miejsca, ale za to wiemy, co na takie podejście zawodników mówi nasz selekcjoner, który piłkarzy takiego podejścia do gry w bardzo krótkim czasie nauczył.

Chile to zespół, który lubi utrzymywać się przy piłce, czego my robić nie potrafimy. Ja zawodników tego nie nauczę w kilka dni, więc chcemy robić to, co potrafimy, a nie przeciwnie. Nie jesteśmy słabą drużyną, ale mamy swoje atuty i na nie stawiamy. Chcemy grać tak, jak jest nam wygodnie – 16 listopada 2022 roku, Czesław Michniewicz po meczu z Chile.

Patrząc na to jaka atmosfera, nastawienie i „myśl szkoleniowa” panuje w polskiej reprezentacji, trudno uwierzyć, że Czesław Michniewicz wykonał jedynie 711 telefonów do „Fryzjera”. Problem polega też na tym, że w MŚ nie ma do kogo dzwonić, a gdyby nawet to stawek szejków nie przebijemy.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski