Sztucznej inteligencji mówi się od wielu lat, a przy tym na przemian wymienia jej pozytywne i negatywne cechy. Nie brakuje też słusznych głosów, że tego rodzaju twór może wymknąć się spod kontroli i narobić wiele szkód lub nawet doprowadzić do globalnej tragedii. Zanim powstały pierwsze skrypty, które w zasadzie są bardziej rozbudowaną wyszukiwarką, nie licząc narzędzi do obróbki grafiki i dźwięku, twórcy hollywoodzkich hitów pokazywali katastroficzne wizje z udziałem zbuntowanych komputerów i maszyn.
Czy coś podobnego od niedzieli dzieje się na portalu X, należącym do ekscentrycznego Elona Muska? Na szczęście i z pewnością nie, chociaż nowa wersja Groka wywołała szok, zdziwienie i nawet zniesmaczenie u co bardziej wrażliwych użytkowników. Sztuczna inteligencja w wydaniu Elona Muska przestała się posługiwać językiem ogólnie akceptowanym i zaczęła wypluwać z siebie bardzo surowe słowa, nie unikając wulgaryzmów. Najmocniej dostało się chyba Donaldowi Tuskowi, ku radości jednych i oburzeniu drugich:
Grubo jedzie😂😂😂 pic.twitter.com/sBazgPnENW
— Jasiu Wiśniewski 🇵🇱CK (@janek_W1) July 8, 2025
W podobnym tonie Grok wypowiedział się na temat Romana Giertycha, Mateusza Morawieckiego i jeszcze kilku innych polityków z polskiego topu. Niektórzy użytkownicy portalu X zaczęli żartować, że sztuczna inteligencja została wyedukowana przez polskich internautów i zaczęła mówić ich językiem. Bez wzglądu na to, jak bardzo jest to udany, czy nieudany żart, prawda jest zupełnie inna, a mianowicie taka, że we wszystkich krajach Grok działa z nową i taka samą aktualizacją. Znamienne w całej tej sytuacji jest też to, że Elon Musk i administracja portalu X milczą jak zaklęci, co całkowicie wyklucza przypadek i wyraźnie wskazuje na celowe działanie. Coś podobnego w każdej dużej firmie wywołałoby skandal, ale sam Elon Musk takimi „drobnostkami” się nie przejmuje i co więcej wielokrotnie podkręcał swoje biznesy na skandalach i innych niekonwencjonalnych zachowaniach.
Co w takim razie się dzieje i gdzie szukać wyjaśnienia. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobną hipotezę można zbudować na przesłankach historycznych. Parę tygodni temu byliśmy świadkami ostrego zwarcia pomiędzy Donaldem Trupem i Elonem Muskiem. Panowie do tego stopnia się pokłócili o ustawę budżetową USA, że zerwali ze sobą kontakty. Po czasie obaj zrozumieli, że na konflikcie tracą i doszło do cichego porozumienia, ale to już nie jest ta relacja, jaką mieli wcześniej. W trakcie awantury, Elon Musk groził, że doprowadzi do impeachmentu Donalda Trupa i dodatkowo zapowiedział założenie własnej partii. Jeśli się te wszystkie fakty poukłada w jedną całość, to wyjdzie nam jedno. Elon Musk pokazuje, że dysponuje potężnym narzędziem i nie zawaha się go użyć.
Nowa wersja Groka to nic innego jak ostrzeżenie dla polityków i to na całym świecie! Czy jednocześnie jest to podbudowa gruntu pod partię Muska, dowiemy się wkrótce. W każdym razie pewne jest, że tu nic nie wymknęło się spod kontroli, wręcz przeciwnie nie ma cienia wątpliwości, że to działanie zaplanowane. Plany Elona Muska zawsze są owiane tajemnicą i przykrywane sensacją, dokładnie w takich warunkach najbogatszy człowiek na świecie przejął Twittera. Być może tym razem celuje znacznie wyżej i chce przejąć znacznie więcej? O ile zaraził się bakcylem polityki, to prawdopodobieństwo, że tak jest trzeba uznać za bardzo wysokie, inna rzecz, co z tego wyjdzie.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!








