Dymisja i rezygnacja to tylko w teorii dwie różne kategorie, w politycznej praktyce rezygnacja bardzo często jest honorową albo wymuszoną dymisją. Jak w tej systematyce potraktować wczorajszą rezygnację szefa BBN Sławomira Cenckiewicza? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale z pewnością więcej argumentów przemawia na rzecz honorowej i jednocześnie wymuszonej dymisji. Każdy śledczy wie, że jak nie ma twardych dowodów, to trzeba się opierać na poszlakach i logicznym wnioskowaniu wspartym intuicją. Twarde dowody w sprawie Cenckiewicza są dostępne w niewielkim zakresie, dlatego pozostaje proces poszlakowy.
Wiadomo na pewno, że Sławomir Cenckiewicz był pierwszym szefem BBN, który nie miał dostępu do informacji niejawnych, chociaż sam przez cały okres urzędowania utrzymywał, że dostęp ma. W świetle prawa miał rację, natomiast w świetle politycznych rozgrywek zachowywał pełną ostrożność i nie korzystał z bezprawnie cofniętego certyfikatu. Sporów pomiędzy Pałacem Prezydenckim i Małym Pałacem było i jest wiele, ale ten na pewno mieścił się w czołówce. Na politycznym froncie nikt jeńców nie bierze i białej flagi nie wywiesza i wojna o Cenckiewicza toczyła się miesiącami. Gdy były szef BBN przed NSA wygrał jedną z ważniejszych bitew i to z samym Donaldem Tuskiem, wydawało się, że on sam i cała armia pójdzie za ciosem, tymczasem stało się coś dokładnie odwrotnego.
Sławomir Cenckiewicz na papierze zrezygnował i uzasadnił to epickim oświadczeniem, w którym wprost przyznał rację swoim wrogom, że dostępu do informacji niejawnych nie ma. Z decyzją o rezygnacji bardzo szybko pogodził się Pałac Prezydencki i jeszcze szybciej wyznaczył następcę, co wyraźnie wskazuje na przygotowaną operację. Prezydent Karol Nawrocki i jego sztab nie chciał się bić za Sławomira Cenckiewicza i to jest najważniejsza poszlaka wskazująca na kontrolowaną i honorową dymisję. Sławomir Cenckiewicz był i jest osobą ściśle związaną z najtwardszym jądrem politycznym i medialnym PiS. Zaraz po odejściu z BBN poleciał do TV Republika zareklamować swoją najnowszą książkę, jednocześnie zadeklarował współpracę z Przemysławem Czarnkiem i jeszcze zdążył sobie zrobić zdjęcie z Jarosławem Kaczyńskim.
W otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego znajduje się znacznie więcej polityków związanych z PiS i to z legitymacją partyjną w kieszeni, ale najważniejsi z nich: Paweł Szefernaker, Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz, prowadzili kampanię prezydencką niemal w kontrze do skostniałej twierdzy na Nowogrodzkiej. Z tej strategii wyraźnie wyłamywał się Sławomir Cenckiewicz, który odstraszał swoimi poglądami i wypowiedziami wyborców prawicy niezwiązanych z PiS, a to ci wyborcy dali zwycięstwo Karolowi Nawrockiemu w drugiej turze. Tysiące razy na forach internetowych wypominano Cenckiewiczowi ślepe uwielbienie dla USA i Izraela, brak krytycznego spojrzenia na Ukrainę i powielanie topornej propagandy płynącej z TV Republika. W czasie pełnienia funkcji Cenckiewicz publicznie dystansował się do stanowiska i decyzji podjętych w Pałacu, ostatni raz, gdy zakwestionował i zapowiedział usunięcie z rady medialnej Pawła Svinarskiego, co zresztą nigdy nie nastąpiło.
Przy tym wszystkim nie można zapominać, że Sławomir Cenckiewicz to indywidualista i o tym jak trudnym jest partnerem w pracy zespołowej, mówiło się od dawna, a to kolejna ważna poszlaka. Ostateczną decyzję musiał podjąć sam prezydent Karola Nawrocki i nie była to specjalnie trudna decyzja. Jeśli po jednej stronie stoją: Paweł Szefernaker, Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz, z pełnymi kompetencjami i spójną, sprawdzoną w boju strategią polityczną, a po drugiej samotny Sławomir Cenckiewicz bez certyfikatu, ale za to z inklinacjami do powtarzania błędów kierownictwa PiS, to wymuszona i honorowa dymisja była jedynym słusznym rozstrzygnięciem. Na otarcie łez Sławomir Cenckiewicz dostał „awans” na szefa Rady Bezpieczeństwa i Obronności, o której istnieniu do wczoraj nie miało pojęcia 99 proc. Polaków.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









Widzę,że narracja politycznego bandyty została w 100% kupiona przez autora tego tekstu, który na konferencj prasowej powiedział, że” Konkurencja jest bezlitosna. Pan Cenckiewicz co by o nim nie mówić to jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły kawa na ławę to co myśli. To jest niewątpliwie jego zaleta ale to też zawsze wiąże się z ryzykiem więc go wykończyli. Chyba nawet domyślam się kto ale nie powiem”. Autor tekstu uzupełnił wypowiedź politycznego bandyty o nazwiska tych ludzi co według mnie jest kompletnym absurdem bo Cenckiewicza wykończyła ruska agentura usytuowana w tym kolaboracyjnym rządzie specjalnej troski złożona z byłych ORMOwców i WSI-oków ,która nie zamierza przestrzegać prawa. Agentura dobrze wie o tym,że Cenckiewicz zna ich dokładniej niż im się wydaje i dlatego został odstrzelony i myślę,że publikacja aneksu też do tego przyczyniła się bo już rozpoczął się skowyt w tym szemranym środowisku. A powiązywanie Cenckiewicza z PiS i oskarżanie go o ślepe uwielbienie USA kiedy wprost skrytykował wypowiedź Trumpa czy proukraińskość kiedy optował za zabezpieczeniem przyznanych 90 mld€ Ukrainie przez UE aby je sami Ukraińcy nie rozkradli jest tylko zasłoną dymną aby przeprowadzić subtelny atak na PiS i o zgrozo, że zdążył sobie zrobić zdjęcie z J.Kaczyńskim. Prawda jest taka,że ruska agentura zainteresowana jest tym,żeby w BBN byli ludzie o inteligencji, wiedzy i kompetencjach Szłapki,Kierwińskiego,Siemoniaka, Tomczyka i reszty tej hałastry dlatego już rozpoczęły się manewry wokół gen. Kowalskiego i będzie podobna jazda bez trzymanki. W Moskwie nie ma kompromatów na temat Kaczyńskich, Dudy czy Nawrockiego i dlatego są zwalczani przez ruskich agentów usytuowanych w Polsce jako osoby wyjątkowo niezezpieczne. Co do rezygacji z szefowania BBN była to jedyna rozsądna decyzja bo ruska agentura do wyborów mieliła by problem a ta rusko-niemiecka hałastra musi wybory przegrać bo inaczej to my przegramy.