Foto: Mikołaj Bujak, KPRP

W 2023 roku podczas kampanii wyborczej pojawiało się dziesiątki sensacji, bo każdy polityk i każdy sprzyjający politykowi funkcjonariusz medialny, chcieli uzyskać jak największy rozgłos. Najgłośniejszym tematem była „afera wizowa”, agitatorzy przerzucali się w produkcji bzdurnych zarzutów i podnosili statystyki do kolejnych potęg. Co ciekawe jednym głosem mówił TVN24, Konfederacja i Lewica, a wszyscy powtarzali przekazy dnia produkowane przez Donalda Tuska.

Po kampanii i komisji śledczej okazało się, że owszem nieprawidłowości były, ale liczone w dziesiątkach nie setkach tysięcy, natomiast 360 000 czasowych wiz w ciągu kilku lat przyznano pracownikom i to głównie na wniosek polskich pracodawców. Inną miejską legendą rozprowadzaną przez demiurgów była emerytura dla milionów Ukraińców, którzy przepracowali w Polsce zaledwie jeden dzień. Po blisko trzech latach nie tylko nie odnotowano milionów ukraińskich emerytów, ale nie pojawił się ani jeden ukraiński emeryt, w roli beneficjenta tej czysto teoretycznej procedury. Tak było w kampanii, jednak słusznie się mówi, że w Polsce kampania wyborcza trwa nieustannie i między innymi tym należy tłumaczyć następną „aferę” rozkręcaną przez skrajnie antyukraińskie środowiska polityczne.

W czwartek prezydent Nawrocki zawetował dwie ustawy i przede wszystkim wokół tego rozgorzała dyskusja w mediach, jak również na forach internetowych. Można się było spodziewać, że zawetowanie ustawy o KRS będzie tematem numer jeden i te przewidywania stały się faktem. Ataki na prezydenta Karola Nawrockiego posypały się ze strony tych samych „autorytetów prawnych”, co zawsze, ale na boku kolejnych i niepoliczalnych już analiz konstytucji, trwała inna mała wojenka. Prezydent Karol Nawrocki zgodnie z obietnicą podpisał ustawę likwidującą przywileje dla ukraińskich uchodźców i wydawać by się mogło, że z tego powodu najbardziej zadowoleni powinni być żarliwi krytycy Ukrainy, ale nic z tych rzeczy. Fanatyzm zawsze wyłącza myślenie i nakręca emocje, do czego wystarczy jedno zdanie lub słowo, a nawet liczba. Paru wodzirejów natychmiast wrzuciło do Internetu 800+, co samo w sobie nie jest żadną nowością, jednak rozbudowana wersja: „Ukraińcy nadal będą pobierać 800+” odpaliła krótki antyukraiński lont.

Z jednej strony trudno się dziwić, że coraz więcej Polaków ma serdecznie dość specjalnego traktowania Ukraińców, ale z drugie słuszna krytyka, to nie jest alibi dla braku myślenia. Ile jest prawdy w haśle: „Ukraińcy nadal będą pobierać 800+”? Tyle co w audycji Radia Erewań, chociaż paradoksalnie nie ma tu kłamstwa, za to jest oczywista manipulacja. Ukraińcy nadal będą pobierać 800+ i w dodatku mają prawo do korzystanie z publicznej służby zdrowia, bo tak było zawsze! Wszyscy obcokrajowcy legalnie zatrudnieni, płacący podatki i składki ZUS korzystają z tych samych praw i obowiązków, co Polacy. Ustawa, którą podpisał prezydent Karol Nawrocki przywraca ten odwieczny porządek rzeczy, natomiast znosi specjalne przywileje jakie mieli Ukraińcy od 2022 roku. Nawiasem mówiąc dokładnie tak samo są traktowani polscy pracownicy w praktycznie wszystkich krajach europejskich i nie ma w tym nic kontrowersyjnego, to po prostu logiczne i sprawiedliwe regulacje.

Wcześniej niepracujący Ukraińcy otrzymywali świadczenia socjalne i darmową opiekę zdrowotną, praktycznie bez żadnej kontroli i takie rozwiązanie przyjęła tylko Polska. Wielokrotnie słyszeliśmy za tę naiwną solidarność „podziękowania” od władz ukraińskich i samych Ukraińców, ale atakowanie prezydenta na podstawie populistycznych i zmanipulowanych „wykładni”, to już definicja politycznego amoku albo cynizmu propagandzistów wykorzystujących ludzką niewiedzę. Owszem w ustawie znajdują się dwa wyjątki dotyczące weteranów wojennych i osób z PESEL stale mieszkających z ukraińskimi rodzinami pracującymi w Polsce, ale są tak samo częste przypadki, jak jednodniowi ukraińscy emeryci. Rywalizacja polityczna i dziennikarska powinna trzymać minimalne standardy, czego raczej od polityków i dziennikarzy nie należy oczekiwać, jednak wyborcy muszą przynajmniej od czasu do czasu pomyśleć, bo w przeciwnym razie będą non stop płacić za swoją głupotę.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

1 KOMENTARZ

  1. Raduś Sikorski “twardo postawił się” swoim niemieckim sojusznikom.
    Twardo odrzucił możliwość reparacji od Niemiec dla polaków. Niemcy już wypłacili Związkowi Radzieckiemu, który nas okradł, ale już go nie ma, więc koniec tematu. Nie będziemy was więcej denerwować.
    Czy oprócz niemiec na świecie jest jakiś minister spraw zagranicznych, z którym “dypłomata” Raduś nie miał “ostrej kłótni”?