Foto: Screen / TVP Parlament

Dziennikarze się nudzą, bo w ostatnich dniach niewiele się dzieje, to znaczy może i się dzieje w końcu cały czas mamy konflikt zbrojny na wschodniej granicy, rekordowy dług publiczny i dewastację państwa prawa, ale to się mediom przejadło. W poszukiwaniu nowych sensacji z pomocą przyszły fakty i chyba jednak plotka dotycząca zatrudnienia pary prezydenckiej. Plotka dotyczy Agaty Kornhauser-Dudy, ale w przypadku byłego prezydenta Andrzeja Dudy mamy pewność, bo informacja o zatrudnieniu w firmie zajmującej się finansami została potwierdzona w wielu źródłach i przez samego pracownika.

Andrzej Duda pochwalił się nowym stanowiskiem na portalu X, ale w treści wpisu wyraźnie można też dostrzec próbę tłumaczenia się skąd taki pomysł na życie.

Małżonka byłego prezydenta kont na portalach społecznościowych nie ma i w ogóle unika mediów, ale to nie znaczy, że media się odwzajemniają. Przez 10 lat Agata Kornhauser-Duda nie miała dobrej prasy i sama o dziennikarzach także nie myślała dobrze, dlatego nie dziwi, że dziś przez portale przetoczyła się plotka o zatrudnieniu prezydentowej w NBP. Kilka redakcji pokazało zrzut ekranu z widocznym nazwiskiem Agaty Kornhauser-Dudy oraz adresem e-mail z domeną NBP. W ocenie publikujących miał to być dowód na zatrudnienie, jednak późnym popołudniem nastąpił nagły zwrot w sprawie połączony z krótkim oświadczeniem rzecznika NBP: „Proszę nie powielać nieprawdziwych informacji. Pani Agata Kornhauser-Duda nie jest zatrudniona w NBP”. Nie uciszyło to jednak krytyków i zarówno zatrudnienie Andrzeja Dudy jak i brak zatrudnienia jego żony nadal budzą żywe emocje, choć podjęcie pracy nie jest przecież niczym godnym potępienia.

Andrzej Duda ma 53 lata i gdyby był zwykłym obywatelem, to musiałby czekać na emeryturę 12 lat, ale byli prezydenci mają ten przywilej, że po zakończeniu kadencji dostają dożywotnie świadczenie i to niemałe, w każdym razie poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego. Na rękę Andrzej Duda dostanie 11 240 zł netto miesięcznie i nawet w państwie rządzonym przez Donalda Tuska da się z takim portfelem godnie żyć. Na podobny komfort nie mogą liczyć żony prezydentów, chociaż w 2021 r. ich sytuacja i tak uległa wyraźnej poprawie, ponieważ Sejm przegłosował, a Andrzej Duda podpisał, ustawę która przyznaje rekompensatę pierwszej damie za okres prezydentury męża. Dzięki temu na koncie ZUS Agaty Kornhauser-Dudy pojawiło się około 130 000 zł, ale emeryturę będzie mogła pobierać dopiero po przekroczeniu wieku emerytalnego.

Teoretycznie i praktycznie małżeństwo mogłoby żyć z emerytury prezydenckiej, jednak fakt, że próbują znaleźć dla siebie nowe zajęcie bardziej powinien wzbudzać szacunek, niż szyderstwo. Pewne kontrowersje może jedynie wywoływać zatrudnienie w spółkach i instytucjach państwowych, co zawsze kojarzy się upolitycznieniem. Tyle tylko, że w przypadku Andrzeja Dudy spółka jest prywatna, natomiast rzekome zatrudnienie Agaty Kornhauser-Dudy w NBP albo nigdy nie miało miejsca labo już nie ma miejsca. Zgodnie z art. 65 ust. 1 konstytucji:

Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.

Wynika z tego wprost, że Kowalski, czy Duda ma prawo decydować o swoim życiu zawodowym i to w każdym jego aspekcie. Czy były prezydent zyskałby więcej szacunku i usłyszał mniej kpin, gdyby „siedział na kuroniówce” albo kradł? Czytając liczne komentarze w Internecie można odnieść takie wrażenie, ale każdy człowiek kierujący się zdrowym rozsądkiem jednoznacznie stwierdzi, że skoro były prezydent Andrzeja Duda chce pracować, zamiast zbijać bąki, to należy mu się pochwała, a nie nagana.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!