Foto: Screen / Polsat News

Afera szpitalna nie cichnie, wręcz przeciwnie jest wokół tej sprawy coraz głośniej i coraz więcej kompromitujących faktów wychodzi na światło dzienne. Przy tak głębokim kryzysie strategia obronna musi być perfekcyjnie zaplanowana i w taki sam sposób realizowana. Tymczasem Koalicja Obywatelska nie ma żadnej strategii, poza marsowymi minami Donalda Tuska, który „się wściekł” i chaotycznymi wypowiedziami poszczególnych polityków wyłapywanych przez media. Taki obraz świadczy o jednym, po prostu Koalicja Obywatelska nie bladego pojęcia, jak ugasić ten gigantyczny pożar.

W chaosie zawsze pojawiają się najgorsze z możliwych formy komunikacji i dokładnie tym popisał się Bartosz Arłukowicz, w dodatku nie jeden raz. Kariera tego polityka przebiega wyłącznie jedną ścieżką, jest zawsze tam, gdzie można zarobić. Do 2011 roku był członkiem SLD, partii walczącej o przekroczenie progu wyborczego i wówczas takie wygłaszał opinie na temat Donalda Tuska i PO, czyli obecnej KO:

Jezus Maria, jest tak plastikowa, że aż mnie to boli. Nie rozumiem, dlaczego ten plastik tak strasznie podoba się ludziom. Właśnie ta plastikowość PO strasznie mnie wkurza. Nie znoszę jej.

Doda przynajmniej prowokuje. Nie potrafię znaleźć u Tuska niczego prowokującego. Jestem pediatrą i wiem, że on się zachowuje jak dziecko, które zasłania oczy i wchodzi pod stół. Dzieci wtedy myślą, że świata nie ma.

PO jest obła, śliska, taka masa, która się podporządkowuje oczekiwaniom zewnętrznym. Mistrzem plastikowości jest Donald Tusk. Szanuję go jako premiera, ale on jest strasznie miałki poglądowo, nijaki i podobny do nikogo.

W tym samym roku został ministrem zdrowia w gabinecie Donalda Tuska, a później w gabinecie Ewy Kopacz. Stanowisko ministra opuszczał z najgorszymi notowaniami w dziejach III RP, popierało go zaledwie 15 proc. Polek i Polaków, ale nigdy się tym nie zrażał, za to zawsze bezczelnie i agresywnie prezentował się jako ekspert i stróż moralności. Nie inaczej zachowuje się po wybuchu afery szpitalnej, jako jeden z pierwszych zaatakował lekarza sygnalistę oraz dziennikarzy: Patryka Słowika i Krzysztofa Stanowskiego. W programie „Kawa na ławę” Arłukowicz sformułował zanulowaną groźbę:

Cieszcie się, że w życiu politycznym nie ma „sześćdziesiątki”, bo gdybym zaczął opowiadać, co się dzieje w świecie publiczno-medialno-politycznym… Ci, co mogą milczeć, niech milczą w tej sprawie, bo ja wiem, kto powinien milczeć.

Wcześniej na portalu X w podobny sposób potraktował lekarza, który zgłaszał nieprawidłowości Rafałowi Trzaskowskiemu i przekazał informacje redaktorowi zero.pl Patrykowi Słowikowi:

Czy takie działania odwrócą uwagę opinii publicznej od największej afery w czasie rządów Koalicji Obywatelskiej? Oczywiste jest, że efekt będzie dokładnie przeciwny, a poza tym niewiele głupszych rzeczy może zrobić polityk niż zastraszać dziennikarzy i osoby ujawniające bezprawie. W normalnych warunkach Arłukowicz dostałby zakaz wypowiedzi publicznych od władz partii, ale w tym pożarze i chaosie Koalicja Obywatelska kompletnie się pogubiła, dlatego wybrała benzynę jako środek gaśniczy. Z aktywności najgorszego ministra w dziejach III RP korzyści czerpać będzie opozycja i dziennikarze ujawniający kolejne skandale związane z Koalicją Obywatelską.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

1 KOMENTARZ

  1. A za wszystko odpowiada Prezydent Nawrocki, bo wpadł na 5 minut wręczyć figurki na gali bokserskiej.

    Władze Ukrainy ogłaszają kult organizacji, której jedynym wojennym osiągnięciem było ludobójstwo Polaków. Prezydent Polski zabiera order Prezydentowi Ukrainy. Wybitna europejska aktorka “nie wytrzymała” i poparła działania władz Ukrainy.
    Dodajmy że100 procent ukraińskich aktorów popiera kult ludobójstwa Polaków i stoi murem za swoim prezydentem a brutalnie pomordowani to byli kobiety dzieci i starsi ludzie.