Foto: AFP / ALESSANDRO RAMPAZZO

29 października 2021 rok Sejm RP w trybie pilnym uchwalił ustawę o budowie muru na granicy z Białorusią. W równie błyskawicznym tempie podpisał złożył prezydent Andrzeja Duda i 4 listopada 2021 roku ustawa weszła w życie. Odpowiedzialnym za wdrożenie projektu był Komendant Główny Straży Granicznej, a koszt budowy oszacowano na 1 615 000 000 zł. Prace rozpoczęto w styczniu 2022 roku i zakończono po niecałych sześciu miesiącach, dokładnie 30 czerwca. Finalnie wyrósł mur o długości około 180 km i 5,5 metra wysokości.

Podobna zapora powstanie na granicy fińsko-rosyjskiej, a wstępne prace już się rozpoczęły, zaledwie dwa tygodnie po przystąpieniu Finlandii do NATO. Pierwszy odcinek Finowie wybudują w Imatrze, 250 kilometrów na północny wschód od Helsinek. Bariera będzie miała 3 metry wysokości i 200 kilometrów długości, koszty projektu szacuje się na 380 000 000 euro, co w przeliczeniu na złotówki daje około 1 177 000 000 zł. Wynika z tego, że fiński mur będzie niemal o połowę niższy, ale za to o 20 km dłuższy i trochę tańszy od polskiego muru na granicy z Białorusią.

Decyzję o budowie rząd w Helsinkach podjął w ubiegłym roku i jak w piątek powiedział kierownik projektu Ismo Kurki, celem nie jest powstrzymanie ewentualnego naporu rosyjskiej armii, ale dokładnie tak jak w Polsce, mur ma chronić Finlandię przed nielegalnymi imigrantami. Finowie zdecydowali postawić zaporę w najbardziej newralgicznym miejscu, bo gdyby się chcieli odgrodzić na całej długości granicy, konstrukcja musiałby mieć aż 1300 kilometrów. Fińscy politycy mówią wprost, że bardziej od rosyjskiej inwazji obawiają się podobnej akcji, jaką przeprowadziła Białoruś na granicy z Polską.

Sytuacja na granicy fińsko-rosyjskiej była i jest stabilna w tej chwili. Wobec zmienionej sytuacji jego państwo musi jednak zyskać większą kontrolę nad granicą. Finlandia musi stać się mniej zależna od rosyjskiej kontroli granicznej – powiedział generał brygady Jari Tolppanen z fińskiej straży granicznej.

Opinia fińskiego szefa pograniczników ma potwierdzenie w statystykach. W zeszłym roku Finlandia odnotowała 30 nielegalnych przekroczeń granicy, co trudno uznać za liczbę alarmującą, ale w tym samym czasie Rosja przechwyciła około 800 nielegalnych imigrantów. Widać wyraźnie, że główną robotę do tej pory wykonywała strona rosyjska, jednak po wybuchu konfliktu na Ukrainie i przystąpieniu Finlandii do NATO, sytuacja całkowicie się zmieniła. Rosja z dnia na dzień może zmienić swoją politykę i rozpocząć operację, jaką widzieliśmy na białoruskiej granicy.

Budowa muru wymaga wycinki drzew i wiąże się z nieuchronnymi wypadkami przy nielegalnych próbach pokonania zapory, ale póki co w Finlandii nie słychać ani jednej Janiny Ochojskiej, czy Macieja Stuhra. Być może spokój społeczny Finlandia zawdzięcza zmianie władzy z lewicowej na prawicową albo jest to kwestia medialna, po prostu do Finlandii nie dociera sygnał TVN, a w kioskach próżno szukać „Gazety Wyborczej”.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!