Antoni Macierewicz to postać wyjątkowa, jego życiorys byłby doskonałym scenariuszem nie na jeden film, ale na całą serię. Legendarny współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników, wieczny buntownik i więzień komunistycznego reżimu. Pierwszy raz poszedł do wiezienia w 1968 roku za udział w strajkach studenckich, drugi raz został aresztowany w początku lat 80-tych ubiegłego wieku, ale w stanie wojennym w 1982 roku uciekł za aresztu. Działalność opozycyjna w czasach PRL-u, to chlubna karta Macierewicza, której nawet krytycy nie kwestionują, zupełnie inaczej to wygląda w odniesieniu do współczesnej aktywności politycznej.
Po okrągłym stole, którego był zdecydowanym przeciwnikiem, Antoni Macierewicz został „naczelnym oszołomem” i członkiem całego szeregu skrajnie prawicowych ugrupowań. We wczesnym okresie RP III zasłynął przede wszystkim listą własnego imienia, co do dziś jest mu poczytywane, jako wielka zasługa, ale też i wielka zbrodnia, bo ocena zależy od preferencji politycznych. Na liście Macierewicza znalazła się cała grupa polityków z samego topu, wśród nich był sam Lech „Bolek” Wałęsa. Próba oczyszczenia polskiej polityki z agentów Służby Bezpieczeństwa zakończyła się totalną porażką, dość powiedzieć, że byli agenci SB nadal funkcjonowali na najwyższych urzędach i rozdawali karty w praktycznie wszystkich dziedzinach życia publicznego. Nieporozumieniem byłoby jednak obciążanie Macierewicza za tę porażkę, po prostu układ postkomunistyczny był potężny i przez długi czas nie do ruszenia.
Kolejny bardzo ważny punkt zwrotny w karierze Antoniego Macierewicza nastąpił po 10 kwietnia 2010 roku. Ocena zaangażowania Macierewicza w wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, czy jak on sam uważa, zamachu smoleńskiego, również nie jest jednoznaczna. Zwolennicy polityka PiS twierdzą, że gdyby nie on, to w ogóle nic by w tej sprawie nie zrobiono i z tą opinią wypada się obiektywnie zgodzić. Niestety w pewnym momencie Antoni Macierewicz zupełnie się pogubił i nastąpiło to tuż przed przejęciem władzy przez PiS w 2015 roku. Potem było już coraz gorzej i finalnie nastąpiła kompletna kompromitacja prowadzonej przez Macierewicza Podkomisji Smoleńskiej. Komisja została zlikwidowana przez obecnego szefa MON Władysława Kosniaka-Kamysza, ale nie wywołało to większych protestów, bo chyba wszyscy, z wyjątkiem Macierewicza, chcieliby o niej zapomnieć.
W tej chwili polityczna kariera Antoniego Macierewicza zdecydowanie dobiega końca, ale ten koniec nie jest dla niego zasłużonym odpoczynkiem i podsumowaniem dokonań. Prokuratura postawiała Macierewiczowi cały szereg zarzutów i prawdopodobnie jeszcze przed wyborami w 2027 roku będzie musiał stanąć przed sądem. Ogólna sytuacja polityka nie wygląda ciekawie, a i aktywność polityczna Antoniego Macierewicza w ostatnim czasie była prawie niezauważalna. Dziś to się zmieniło, ponieważ Przemysław Czarnek, desperacko walczący o „efekt Czarnka”, zaprosił Antoniego Macierewicza na konferencję prasową i to właśnie nestor PiS będzie się teraz zajmował najgłośniejszą od 2023 roku aferą, z której nie potrafi wyjść Koalicja Obywatelska.
Nie jeden, ale liczne skandale, jakie wybuchły w warszawskim Szpitalu Południowym, z udziałem polityków KO, to polityczne złoto dla partii opozycyjnych, ale najwyraźniej PiS i tego skarbu nie potrafi spożytkować. Przy najbardziej życzliwym stosunku i szacunku dla dorobku Antoniego Macierewicza, nie da się zrozumieć, jak można było wpaść na tak szalony pomysł, aby właśnie tego polityka, z obciążeniem „smoleńskim” i wizerunkowym, uczynić twarzą śledztwa w sprawie afery szpitalnej. Takiej decyzji nie rozumieją przede wszystkim, coraz bardziej pogubieni wyborcy PiS, którzy z każdym dniem tracą wszelką nadzieję, że ich ulubiona partia będzie w stanie zachować chociaż resztki powagi, nie wspominając o politycznej skuteczności.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!









W samo południe, Kaczyński vs Morawiecki. Który szybciej ?